Biologia i genetyka

Permafrostowe nicienie: jak ożyły po 42 000 latach zamrożenia

Rosyjscy naukowcy dokonali tego, co do niedawna wydawało się możliwe jedynie w literaturze science fiction: z głębokości 30 metrów, w samym sercu wiecznej zmarzliny Syberii, wydobyli nicienie glebowe mające… 42 tysiące lat. Po tym, jak gleba rozmroziła się w sterylnych warunkach laboratorium, malutkie, milimetrowej długości bezkręgowce zaczęły się ruszać, pełzać i… szukać pożywienia. To pierwsza znana rekonstrukcja życia wielokomórkowego organizmu po tak długiej kryokontuzji – stanowiącej dla tych zwierząt coś w rodzaju najgłębszego, najdłuższego snu w historii.

Echo tysiącleci
Wieczna zmarzlina – permafrost – to grunt, który przez co najmniej dwa lata nie rozmarza poniżej 0 °C. W niektórych rejonach Azji Zachodniej, Kanady czy Grenlandii, suche, zimne warunki utrzymują temperaturę gleby w stanie głębokiego zamrożenia nawet przez kilka setek tysięcy lat. To naturalne „lodówki” Ziemi, w których zamrożone zostają szczątki pradawnych lasów, zwierzęta wymarłe tysiące lat temu i – jak się okazuje – drobne, ale wytrzymałe bezkręgowce.

W 2018 roku zespół kierowany przez dr. Aleksego Czeczynowa z Instytutu Problematyki Fizykochemicznych i Biologicznych Gleb Akademii Nauk w Moskwie (wraz z kolegami z Uniwersytetu Technicznego w Dortmundzie i Instytutu Biologii Komórki Rosyjskiej Akademii Nauk) odnalazł w odwiertach paleologiczne warstwy gleb o wieku datowanym radiowęglowo na 41–43 tys. lat. Po stopniowym rozmrożeniu próbki zostały umieszczone w kulturze bogatej w substancje organiczne. Po kilkunastu dniach niespodzianka – w mikroskopie pojawiły się ruchliwe, falujące robaczki!

Kim są nowi staruszkowie?
Mikroskopijne zwierzęta z permafrostu zaliczono do typu nicieni (Nematoda), powszechnie występującego w glebie i wodzie. Analizy molekularne i morfologiczne pozwoliły stwierdzić, że jedna z odkrytych form stanowi nowy gatunek, nazwany Panagrolaimus kolymaensis – od rzeki Kołyma, gdzie wydobyto próbki. Wcześniejszy rekord należał do mikroskopijnych grzybów czy bakteryjnych endospor, ale to pierwsza udokumentowana aktywacja wielokomórkowego zwierzęcia po kilkudziesięciu tysiącach lat kryokontuzji.

Co więcej, okazało się, że mechanizmy przetrwania tych nicieni pokrywają się z tymi u dobrze poznanej laboratorium muszki Caenorhabditis elegans w stadium dauer – formie przystosowanej do przeczekania niekorzystnych warunków (wysokie stężenie metabolitów, odwodnienie). Nicienie syberyjskie syntetyzują wówczas cukry osmotyczne (trehalozę) i białka ochronne, które stabilizują błony komórkowe i zapobiegają krystalizacji wody. To właśnie te „molekularne kołderki” chronią struktury komórkowe przed uszkodzeniami mechanicznymi i chemicznymi związanymi z ekstremalnym chłodem.

Przeszłość budzi zagrożenia – i nadzieje
Nazwanie odkrycia „przywróceniem życia” nie jest metaforą: P. kolymaensis rekonstytuowało się, odtwarzało ruch, pobierało pokarm, a nawet rozmnażało się w kulturze laboratoryjnej. To jednak rodzi szereg pytań – od fundamentalnych, po zupełnie praktyczne.

1. Ewolucyjne przesłanie
Odkrycie dowodzi, że życie wielokomórkowe może przetrwać w stanie niemalże całkowitego zawieszenia metabolizmu przez dziesiątki tysięcy lat. Otwarte pozostaje pytanie, czy podobne procesy mogły zachodzić w historii Ziemi: być może masy organizmów w permafrostach unieruchamiane podczas epok lodowcowych mogły powracać do aktywności przy każde okresowym ociepleniu? Jakie ślady takich epizodów przetrwania kryją się w genomach współczesnych gatunków?

2. Biotechnologiczna inspiracja
Mechanizmy ochrony przed zamrożeniem, jakie rozwinęły nicienie syberyjskie, mogą mieć zastosowania w kriokonserwacji komórek macierzystych, tkanek czy organów do transplantacji. Naukowcy już dziś eksperymentują z trehalozą i białkami LEA (ang. late embryogenesis abundant) w celu przedłużenia żywotności mrożonych próbek biologicznych. Odkrycie nowych, silniejszych izoform tych białek u P. kolymaensis może przyspieszyć rozwój medycyny regeneracyjnej.

3. Biogeochemia permafrostu
Dochodzi też do przemyśleń nad rolą permafrostu jako rezerwuaru życia: te zamarznięte gleby to depozytorium mikro- i makrofauny, a także ich genetycznego potencjału. Ich nakłucie i rozmrożenie odsłania nie tylko starożytne organizmy, ale też molekuły zaginionych ekosystemów – fragmenty roślin, mikrobiom, składniki gleby. Zrozumienie tej „skrzyni czasu” pomaga w rekonstrukcji paleoklimatu i dawnego składu atmosferycznego, gdyż niektóre metabolity organizmów sprzed dziesiątek tysięcy lat różnią się od współczesnych.

4. Ryzyko rewitalizacji patogenów?
Nie tylko nicienie mogą powrócić do aktywności. Już wcześniej z wiecznej zmarzliny wydobywano prastare wirusy – jak Pithovirus sibericum (30 tys. lat) i Mollivirus sibericum (nearly as old), które infekują ameby. Pojawiły się też wyizolowane bakterie prątkowe i bakteriofagi. Niektóre roztopione obumarłe szczątki reniferów wywołały w 2016 roku epidemię wąglika w Jamalsko-Nienieckim Okręgu, gdy spory Bacillus anthracis uwolniły się z gnijącego padłego zwierzęcia.

Czy to jednak oznacza powrót groźnych chorób? Na razie nie zanotowano przywrócenia wirusów ludzkich, takich jak ospa czy grypa. Badania ekspertów (m.in. Jean-Michel Claverie) wskazują, że większość ludzkich patogenów nie przetrwa w stanie aktywnym podczas długiego zamrożenia. Niemniej jednak temat budzi obawy, że w miarę topnienia permafrostu – z powodu globalnego ocieplenia – mogą zostać uwolnione nieznane dotąd mikroorganizmy, wobec których współczesna immunologia nie ma zabezpieczeń.

5. Zmiany klimatyczne jako katalizator
Wzrost temperatury Arktyki – niemal dwukrotnie wyższy niż średnia globalna – powoduje przyspieszone topnienie permafrostu. Co roku tysiące kilometrów kwadratowych starej zmarzliny przechodzi w stan rozmrożenia. Stanowi to nie tylko zagrożenie dla uwolnienia dawnych organizmów, ale także ogromne źródło rozmrażających się gazów cieplarnianych (metan, CO₂) z rozkładającej się materii organicznej.

Zjawiska te tworzą sprzężenie zwrotne: ocieplenie fali powoduje rozmrożenie permafrostu, co uwalnia metan i CO₂, który z kolei potęguje efekt cieplarniany. Jednocześnie gigantyczna reanimacja mikro- i makroorganizmów ujawnia nieznane dotąd fragmenty historii życia na Ziemi – niezwykłą perspektywę na zdolność adaptacji i przetrwania w ekstremalnych warunkach.

Etyczne i praktyczne wyzwania
W obliczu tych odkryć rośnie potrzeba międzynarodowej współpracy nad biobezpieczeństwem, by chronić populacje ludzkie, zwierzęce i roślinne przed możliwym powrotem dawnych patogenów. Zapewnienie rygorystycznych protokołów w laboratoriach pracujących z materiałem z wiecznej zmarzliny jest dziś absolutnym priorytetem. Z drugiej strony, odkrycie P. kolymaensis stwarza szansę na rozwój nowych technologii medycznych i biotechnologicznych, przy jednoczesnej refleksji nad odpowiedzialnym wykorzystaniem „życia z lodu”.

Przyszłość badań permafrostu
Historia tych ożywionych nicieni porusza wyobraźnię: jeśli organizmy o mikroskopijnych rozmiarach przetrwały przez 42 tysiące lat, jak wiele innych form życia – może nawet makroskopijnych – czeka na swoje przebudzenie? Naukowcy planują kolejne odwierty i badania wielkoskalowe, sięgające głębiej po próbki mające nawet 100 tysięcy lat. Współpraca paleontologów, mikrobiologów, genetyków i klimatologów pozwoli połączyć wątki ewolucji, paleoekologii i zagrożeń przyszłości.

Choć scenariusze rodem z horroru kultury popularnej – wymrożenie dinozaurów czy prehistorycznych drapieżników – pozostaną na razie domeną filmów, fakt, że mały nicieniek może obudzić się po 42 tysiącach lat, wstrząsa naszym wyobrażeniem o granicach żywotności organizmów. Zaprawdę, permafrost staje się jednym z ostatnich, a zarazem najbardziej intrygujących laboratoriów przyrodniczych Ziemi – miejscem, gdzie przeszłość spotyka przyszłość w tańcu molekuł, genów i tkanek, zamrożonych w czasie.

Back to top button